niedziela, 14 października 2012

RODZIAŁ 7



                                                         Z PERSPEKTYWY MARGARET

Niall był taki cudowny. Miły, mądry, wygadany, szalony ale przy tym spontaniczny – chłopak, stworzony dla mnie.
-Meg, meg – wyrwał mnie z rozmyślań Irlandczyk – złączamy łóżka czy wolisz spać osobno?
-Oczywiście, że śpimy razem!- wykrzyknęłam entuzjastycznie
-Margaret- chłopak przyciągnął mnie do siebie – obiecaj mi, że pomimo tego, że jestem sławny nie zostawisz mnie. Obiecaj mi, że żadne fanki, żadne plotki nie zniszczą tego co nas łączy! Proszę obiecaj! Nie znam Cię prawie w ogóle, ale wiem, że każdego dnia chcę odkrywać Twoje tajemnice, nawet te najgłębiej skrywane – Niall wziął moją rękę i delikatnie ją ucałował. – Kotku, to ty mi obiecaj, że mnie nie zostawisz! Ja tobie to przysięgam, ale ty możesz mieć każdą …
- Ale chce Ciebie- po tych słowach złożył na moich ustach gorący pocałunek


                                               Z PERSPEKTYWY KATE
-Mick, Mick- krzyczałam- proszę, popatrz na mnie! Coś się stało?- patrzyłam zatroskana na chłopaka.
-No bo … no, bo … - jąkał się. – No bo co?- przerwałam mu
-Jestem prawiczkiem, tak?- zakrył swoją twarz dłońmi. Zachichotałam.
-Wiedziałem, że tak zareagujesz! Bo to nienormalne, żeby siedemnastolatek nie uprawiał jeszcze sexu, co?- syknął i wstał z łóżka. Złapałam go za ramię i zmusiłam, aby na mnie popatrzył. Ujęłam jego twarz i szepnęłam – ty prawiczek ja dziewica, duet idealny nieprawdaż? – po czym delikatnie musnęłam jego gorące wargi.

                                  
                                                              Z PERSPEKTYWY JASMINE
- To co oglądamy? Komedia romantyczna? Może „Pokojówka na Manhatanie”? – spytał Josh.
-Tak z chęcią- obdarowałam go jednym ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Blondyn włączył film i położył się koło mnie. Przytulił swoimi silnymi ramionami, a ja wdychałam jego przyjemny zapach.
-Jasmin nie chcesz tego oglądać? Może wolisz … - zamknęłam mu usta pocałunkiem.
-Wole Ciebie- przygryzłam delikatnie dolną wargę. A później … później zasnęliśmy.


 -----------------------------------------------------------------------------



- Libby zawróciłaś mi w głowie, ja świruję, moje serce bije przy tobie jak oszalałe- wziął moją rękę i przyłożył do swojej klatki piersiowej. Faktycznie: akcja jego serca była przyśpieszona.
- Harry a czy ja nie jestem dla ciebie tylko przygodą na jedną noc? Chociaż pamiętaj, że mi się z tym nie śpieszy – spytałam
-Nie, oczywiście że nie!- zaprotestował
-A co cię łączyło z Caroline Flack?- popatrzyłam na zielonookiego
-Ymm, no chcę być wobec ciebie szczery, więc zacytuję po prostu tytuł filmu „ To tylko sex”, nie chcę żebyś wyrobiła sobie o mnie jakąś złą opinię, ale z tobą jest inaczej, Caroline pociągała mnie tylko fizycznie- doceniłam jego szczerość
- A ta modelka, z którą ostatnio cię widywano?- nie dawałam za wygraną-To przyjaciółka, po pewnym czasie znajomości powiedziała mi , że czuje do mnie coś więcej, ja nie czuję do niej tego samego, więc odrzuciłem jej zaloty- Harry mówił jak na spowiedzi
-Ym, Harry ja chyba jestem nieco inna od dziewczyn, z którymi dotychczas się spotykałeś, nie wiem czy ci to przeszkadza, ale ja na przykład w porównaniu do nich nie myślę tylko o tym i wcale jeszcze tego nie robiłam – postanowiłam być równie szczera co on
- Nie przeszkadza mi to, wręcz przeciwnie. Nie będę na nic nalegał, będę czekał. A jeżeli to mi będzie dane stać się twoją pierwszą wielką miłością to będę najszczęśliwszym chłopakiem na świecie, mimo że już jestem- pocałował mnie w czoło
-Dziękuję, mam nadzieję, że będziesz moją pierwszą i ostatnią miłością- odparłam
-Nie muszę być pierwszą, ważne żebym był ostatnią- zlustrował mnie swoim hipnotyzującym spojrzeniem.
-Harry, no ale ja i tak za niecałe dwa tygodnie wyjeżdżam do Polski, nasza znajomość pewnie się skończy równocześnie z moim wyjazdem. Nie chcę żeby tak było – spuściłam głowę, nie chciałam, żeby zauważył, że w oczach zakręciły mi się łzy
-Jesteś dobrą uczennicą? – MÓJ chłopak zbił mnie z tropu.
-No uczę się całkiem nieźle, ale co to ma do rzeczy?- Harold wywrócił oczami, jakby było to oczywiste
-No, to logiczne, myślę że jeżeli masz dobre oceny to nie powinnaś mieć żadnych problemów z dostaniem się do jakiegoś liceum w Londynie – rzuciłam mu się na szyję.
-To fantastyczny pomysł! Wszystko układa się w całość, mój tato ma być przeniesiony z pracy do Londynu, moja mama ma jedną ze swoich pracowni właśnie tutaj. Nareszcie mogliby być razem, a nie jakiś związek na odległość! No i ja byłabym blisko ciebie – zaklaskałam w dłonie, jak małe dziecko, które dopiero co dostało wymarzony prezent.
A później  , później rozmawialiśmy z Harrym o wszystkim. O naszym życiu, o dzieciństwie, o przyszłości, o tym co lubimy czego nie, jakiej muzyki słuchamy, co nas irytuje a co wywołuje uśmiech na naszej twarzy- mieliśmy bardzo dużo wspólnego.
-Libby codziennie nosisz ten sam naszyjnik, ma on dla Ciebie jakieś szczególne znaczenie?- spytał Harry
-Tak, dostałam go od Tay’a , mojego najlepszego przyjaciela, odkąd pamiętam przyjaźnimy się, mogę mu o wszystkim powiedzieć, darzę go ogromnym zaufaniem, mieszkamy koło siebie, właściwie jego drzwi są koło moich, nie chodzimy razem do szkoły, ale wspólnie się uczymy, spędzamy razem weekendy, a ten naszyjnik dał mi w imię naszej przyjaźni – zakończyłam swoją wypowiedź.
-Mówisz o nim jak o najważniejszym skarbie na świecie, nie łączy was coś więcej niż tylko stosunki przyjacielskie?- chłopak był nieco podejrzliwy
-Oczywiście, że nie głupku! Lubię tak trochę bardziej tylko ciebie!- powiedziałam
-Harry, ale zanim tu przyjadę to miną 3 miesiące, to całkiem sporo. Za ten czas muszę zdać dobrze egzaminy, wybrać liceum, dobrze chociaż, że tato dostanie mieszkanie od firmy, ciekawe czy moje przyjaciółki będą chciały też się przenieść- zamartwiałam się.
-Libby ale ja mam swoje mieszkanie w centrum Londynu, dopiero co je kupiłem, jest jeszcze nieumeblowane, ale możemy je wspólnie urządzić. Chciałbym mieszkać z tobą, budzić się przy tobie i zasypiać- w jego oczach dostrzegłam iskierki.
-Ale ja jestem niepełnoletnia- jęknęłam
-Myślę, że to nie byłoby problemem- Harry przyciągnął mnie mocniej do siebie, a ja błądziłam palcem po jego nagim torsie. Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę i około 2 w nocy odpłynęłam w głęboki sen w objęciach Harolda …




3 komentarze: